24 czerwca 2020

Kiszone ałycze z lawendą i szyszkami modrzewia

Kiszone ałycze z lawendą i szyszkami modrzewia

Niedojrzałe owoce to wdzięczny materiał do kiszenia. Dzięki temu, że nie są jeszcze miękkie, można je ukisić w całości, zachowując ich fakturę oraz aromat. Zielone truskawki, zielone pomidory, zielone antonówki, czy zielone ałycze. W moje ręce wpadły te ostatnie.

Inna nazwa ałyczy to śliwa wiśniowa. Nie jest ją trudno znaleźć. Nawet w mieście wystarczy zawędrować na działki, albo teren ruderalny, a na pewno ją znajdziemy. A jeśli nie, to na pewno coś innego i ciekawego nam wpadnie w oko.

Aby zbudować aromatyczną wielowątkowość i różne płaszczyzny aromatu, dodałem kilka kwiatów lawendy i młode szyszki modrzewia. Dzięki temu mam kiszonkę chrupką i delikatnie owocową. Dyskretne nuty ziołowe mieszają się z żywicznymi, dając niepowtarzalne wrażenia smakowe. Idealne zamiast oliwek do wina.

Jak zwykle podane proporcje są orientacyjne. Zapraszam do zabawy i stworzenia własnego przepisu z proporcjami, które będą Ciebie satysfakcjonowały.

Co będzie potrzebne:

  • 200 g niedojrzałej ałyczy
  • 8 młodych szyszek modrzewia europejskiego
  • 4 ząbki czosnku
  • kilka kwiatów lawendy
  • sól
  • słoik

Wykonanie:

  1. Umyj owoce, jeśli nie jesteś pewny/a co do ich czystości.
  2. Słoik ustaw na wadze – wytaruj.
  3. Do słoika wrzuć ałyczę, lekko rozdrobnione szyszki, rozkrojony wpół czosnek i kwiaty.
  4. Zalej wodą, tak by słoik był pełen.
  5. Odczytaj wagę i dodaj 2% masy soli.
  6. Użyj docisku, aby zawartość słoika była pod wodą (jeśli nie masz jak docisnąć to możesz po prostu potrząsać słoikiem w trakcie fermentacji).
  7. Słoik zakręć po czym potrząśnij nim, aby sól się rozpuściła.
  8. Czas fermentacji zależy od twoich upodobań smakowych. Kiedy ciecz zmętnieje możesz sprawdzić jak smakuje zawartość.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *