9 lipca 2020

Szypułki truskawek

Tuż przed wybuchem pandemii chodził mi po głowie nowy koncept. Pozyskiwanie odpadków organicznych z restauracji i przetwarzanie ich poprzez fermentację czy tradycyjne techniki konserwacji żywności. Zagospodarowywanie czyichś resztek pokazuje, jak szerokie zastosowanie mają techniki fermentacyjne i konserwujące żywność. Dzięki nim możemy zredukować ilość odpadów spożywczych. Zjeść coś pysznego i dołożyć cegiełkę do ratowania świata. Taki sposób żywienia daje radość i ma pozytywny wpływ na środowisko. Łączy we wspólnej misji. Gdybyśmy wszyscy myśleli o odpadkach, które generujemy i o tym co zrobić by ich było mniej…

Teraz gastro jest otwarte, więc ruszam. Z odrobiną kreatywności praktycznie każdą rzecz można zagospodarować. Kiedy dodamy do tego moce fermentacyjne – możliwości są nieskończone. Za dostarczenie odpadków do eksperymentów dziękuję MokoTuff Puławska 34.

Wszedłem w posiadanie szypułek od truskawek. Gdy człowiek zaczyna fermentować – nie ma praktycznie nic. Z każdym kolejnym rokiem ta przygoda nabiera rozpędu. Dysponujemy większą techniką, wiedzą i możemy planować co zrobimy z konkretnymi produktami. Nasze półki zaczynają wypełniać kiszonki, kwasy, octy, piwa, fermentowane sosy czy pasty. Gdy krzyżujemy różne techniki fermentacji i konserwacji żywności – z utęsknieniem wyczekujemy konkretnej chwili, by pójść o krok dalej. Zrobić więcej i wykorzystać to, czego się nauczyliśmy i co wymyśliliśmy. Miałem jeszcze zeszłoroczny ocet truskawkowy. W jedzeniu uwielbiam kilka smaków pochodzących z tych samych plonów.. Uważam, że jest to ostateczny hołd oddany produktowi z którym pracujemy. Wyraz szacunku – wykorzystanie go tak bardzo, jak to tylko możliwe i jednocześnie zapewnienie sobie ciekawych doznań smakowych. Przepisem na ocet zajmiemy się innym razem. Można wykorzystać kupny, własny albo z innych owoców.

Szypułki zalałem octem tak by je przykrył, następnie dodałem trochę skórki z cytryny (niewoskowanej), soli (do smaku – pamiętaj, że po suszeniu będzie bardziej słone), odrobinę własnego miodu i zblendowałem. Pozostawiłem na 24 godziny. „Sos” wstawiłem do dehydratora. Po wysuszeniu ponownie rozdrobniłem.

Słodkie, kwaśne, intensywne, cytrusowe, zielne… Istna bomba smakowa. Fantastyczne uzupełnienie deserów z truskawkami jako kontra. Odnajdzie się też w koktajlach nadając dodatkowej głębi i wyrazu. Wykończy sałatkę na talerzu. Jak zwykle jedynym ograniczeniem są nasze pomysły i koncepcje.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *